Jestem powietrzem

Robert Kasprzycki

        
h E 1. Widzę, jak co dzień, twoich kroków cień, fis h Gdy przechodzisz przez podwórze. h E Zza firanek rzęs nie dostrzegasz mnie, fis h Nawet kiedy tkwię przy murze. h E Zanim zamkniesz drzwi, zanim znikniesz mi fis h W korytarza czarnej dziurze h E Złowię jeszcze raz twoich oczu blask, fis h By pamiętać jak najdłużej, E fis h G Ref. że jestem powietrzem, a pereł przed wieprze E fis h Nie rzucisz, na pewno nie. E fis h G że jestem bez sensu jak blat od kredensu. E fis h Nie spojrzysz na ciało me. 2. Widzę, jak co dnia, zawsze inny pan Wchodzi z tobą do mieszkania. Patrząc z okna w dół widzę ino stół. Resztę gałąź mi zasłania. Pierwszy lepszy gość, co ma szmalu dość I samochód luksusowy Wchodząc w progi twe przypomina, że Taki jestem niewyjściowy. Ref. Bo jestem powietrzem... 3. Widzę, jak co dzień, twój cudowny cień, Gdy przechodzisz koło bramy. Zza firanek rzęs nie dostrzegasz mnie. Może boisz się swej mamy. Konwenanse precz, to nie moja rzecz, Lecz jak mam osiągnąć Eden, Jeśli ona ma lat dwadzieścia dwa, A ja jutro skończę siedem. Ref. Bo jestem powietrzem...