Ustaw jako stronę startową

Dodaj stronę do ulubionych
 Strona główna > Artykuły harcerskie
Menu
 Strona główna
 O autorze
 O stronie
 Śpiewnik harcerski
 Sprawności
 Sondy
 Historia scoutingu
 Aktualności
 Artykuły harcerskie
 Księga gości
 Linki
 Harc-Licznik
 Szyfrator on-line
 Pliki do ściągnięcia
 Materiały harcerskie

Partnerzy
 HarcGrupa
 miniPortal HKT
 PoHaM

Sonda

Jak oceniasz zlot 100-lecia w Krakowie?

było fenomenalnie!
całkiem fajnie
nie tak źle
raczej kiepsko
fatalnie


Zobacz wyniki

Subskrypcja
  Podaj swój e-mail:

Dodaj Usuń


Artykuły harcerskie
  Tutaj znajdują się moje artykuły i inne formy wypowiedzi związane z harcerstwem, a także ciekawe teksty harcerek i harcerzy - oczywiście umieszczane za zgodą autora. Jeśli chcesz umieścić tu swój artykuł, prześlij go na mój adres: duzymaju@go2.pl.
Dodano: 26.05.2005
Temat: Zachować pamięć
Autor: Wiktor Maj


  Jest 27. stycznia 1945 r. żołnierze radzieccy z 60. Armii I Frontu Ukraińskiego dochodzą do miejscowości Oświęcim. Wycofujący się Niemcy nie stawiają silniejszego oporu. Do wieczora Rosjanie opanowują kilka kompleksów budynków i baraków ogrodzonych wysokimi murami czy drutem kolczastym w samym Oświęcimiu, w Monowicach, Brzezince... Oczom żołnierzy ukazują się ludzie wyglądający niemal jak szkielety, stosy trupów, niedopalone zwłoki. Na to makabryczne odkrycie nikt z oswobodzicieli nie jest przygotowany. żołnierze Armii Czerwonej z przerażeniem w oczach przekonują się o okrucieństwie hitlerowskiej machiny wojennej, kierującej się chorą ideologią rasistowską i nie cofającej się przed żadną zbrodnią, nawet mordowaniem dzieci czy wytwarzaniem mydła z ludzkiego tłuszczu. Powoli do ich świadomości dociera fakt, że znaleźli się na terenie największego cmentarza świata, na którym nie ma ani jednego grobu...
   Sześćdziesiąt lat po tych pamiętnych wydarzeniach na pasie startowym krakowskiego lotniska w Balicach raz po raz lądują samoloty rządowe. Do wieczora 26. stycznia w Krakowie jest już prawie 40 delegacji z całego świata, w tym ponad dwudziestu prezydentów, a także premierzy, przewodniczący parlamentów, królowie i członkowie rodzin królewskich. Wszyscy przybyli, by podczas czwartkowych uroczystości na terenie byłego KL Auschwitz II – Birkenau oddać hołd pomordowanym przez niemieckich nazistów obywatelom różnych krajów.
   W dniu uroczystości budzę się przed 6:00. Po szybkim śniadaniu wsiadam w autobus, by 15 minut przed siódmą znaleźć się w Centrum Prasowym Polskiej Agencji Prasowej w "Rotundzie". Czekając na zadania obserwuję przybywających wciąż dziennikarzy. Wokół mnie słychać angielski, włoski, niemiecki, japoński, hiszpański, hindi... Kilkanaście minut później dociera Ala Kościuszko – dziś oboje będziemy zajmować się z ramienia PAPu obsługą prawie tysiąca siedmiuset akredytowanych na uroczystość dziennikarzy.
   Auschwitz 04Już o wpół do ósmej wsiadam do powierzonego mi busa poolowego "Tablica", przeznaczonego dla dziennikarzy chcących uczestniczyć w odsłonięciu tablicy pamiątkowej w oświęcimskich Monowicach. Konwojowani przez policję wyjeżdżamy z miasta i zamkniętą dla ruchu autostradą A-4, a później lokalnymi drogami, docieramy do bramy KL Auschwitz, skąd radiowóz prowadzi nas na cmentarz w Monowicach.
   Auschwitz 06Przed uroczystością jest chwila czasu dla dziennikarzy – pomagam ekipie Sky News zebrać informacje o historii brytyjskich jeńców wojennych więzionych w KL Auschwitz III – Monowitz, którzy zginęli podczas nalotu amerykańskiego, oraz przeprowadzić wywiad z polskim więźniem tego obozu. Na odsłonięcie tablicy poświęconej pamięci poległych żołnierzy brytyjskich przybywa m.in. prezydent Oświęcimia i brytyjski minister d.s. kombatantów. Obecni są też kombatanci polscy i brytyjscy, którzy proszą, bym służył im jako tłumacz.
   Po zakończeniu przemów oficjalnych gości i przeprowadzeniu kilku wywiadów mkniemy do Brzezinki – wszystkim bardzo spieszy się, by dotrzeć do Centrum Prasowego na terenie KL Auschwitz II – Birkenau. Nasz kierowca zostaje zawrócony przed bramę główną, a my, po przejściu przez punkt kontrolny, wchodzimy do olbrzymiego, białego namiotu Centrum, w którym panuje wielki ruch. Setki dziennikarzy z całego niemal świata już pracują – przygotowują kamery, nagrywają audycje radiowe, piszą reportaże, korzystają z satelitarnego łącza z Internetem. Na zewnątrz ekipy przeprowadzają wywiady z byłymi więźniami obozu, materiał z kamer TVP na żywo wyświetlany jest na telebimie w głównej sali Centrum.
   Auschwitz 12Korzystając z wolnej chwili idę pod Pomnik Pamięci Narodów – główne miejsce obchodów rocznicowych. Po drodze spotykam m.in. znajomą z drużyny sztandarowej chorągwi, której członkowie rozdają koce byłym więźniom obozów, będących dziś gośćmi honorowymi uroczystości. Większość z nich zajmuje już miejsca przed pomnikiem. Trwają ostatnie przygotowania, próby nagłośnienia, mijają mnie technicy, ratownicy medyczni, agenci BOR.
   Przełożona z PAPu ściąga mnie z powrotem do Centrum – mam pomóc w roznoszeniu przemówień poszczególnych VIPów dziennikarzom. Wszystkie przemówienia i ich tłumaczenia objęte są embargiem prasowym do momentu ich wygłoszenia przez biorących udział w uroczystości. Wchodzę do dziesiątków boksów poszczególnych stacji telewizyjnych i radiowych, rozdając angielskie tłumaczenia. Najzabawniejsze są chwile, gdy na moje angielskie powitanie pada po polsku: "O, dzięki. A nie macie polskiej wersji?".
   Auschwitz 21W przerwach między roznoszeniem przemówień, informowaniem dziennikarzy i pomocą organizatorom przy innych zajęciach oglądam na telebimie ostatnie przygotowania. Po dogadaniu ze "zwierzchnikami" wymykam się raz jeszcze na zewnątrz. Udaje mi się szybko przebrnąć przez punkt kontrolny służby granicznej i pod pomnik dochodzę, gdy z głośników dobiega ponure sapanie lokomotywy, która ponad pół wieku temu przywoziła na oświęcimską rampę kolejne transporty skazanych na wyniszczenie ludzi. Sygnał ten rozpoczyna część oficjalną. Na trybunie są już wszyscy zaproszeni przywódcy państw, rozpoczynają się przemówienia. Ja w tym czasie robię dziesiątki zdjęć, zarówno występującym pod pomnikiem (zazdrośnie spoglądając na teleobiektywy stojących koło mnie fotoreporterów), jak również ludziom zgromadzonym na uroczystości. W podziw wprawiają mnie członkowie pocztów sztandarowych środowisk więźniarskich, którzy przez całą część oficjalną stoją w cienkich obozowych czapkach na głowach, mimo sędziwego wieku i siarczystego mrozu (koło mnie jedna z dziennikarek owija buty gazetami, a inna zakłada na nie dodatkowe skarpetki). To przecież nie byle kto – myślę – przeżyli piekło Auschwitz.
   Auschwitz 17Podczas przemówienia W. Putina wracam do Centrum, gdzie zostaję już do końca. W przeciwieństwie do mrozu na zewnątrz, tu jest ciepło i przytulnie. Pracuję głównie przy drukowaniu, przygotowaniu i kolportażu przemówień, które wciąż potrzebne są przybywającym spod pomnika. Praca jest chwilami mocno absorbująca ale od czasu do czasu mam możliwość śledzenia przebiegu uroczystości. Wzrusza mnie moment zapalenia przez szefów państw zniczy przy symbolicznych mogiłach ofiar obozów Auschwitz. Powoli zapada zmrok.
   Modlitwę "El Maale Rabamim" oglądam już w pokoju organizatorów. Później chór śpiewa kantatę do modlitwy, a po szynach kolejowych od bramy w kierunku pomnika i krematoriów przesuwają się dwa języki ognia, którym zajmuje się w końcu cały tor. To jakby jeden wielki znicz, rozpalony ku pamięci wszystkich ofiar niemieckich obozów zagłady.
   Auschwitz 30Uroczystość powoli dobiega końca i przychodzi czas, kiedy ja też muszę pożegnać się z ludźmi z PAPu, by zdążyć do jednego z autobusów, których kolumny odjeżdżają w ślad za VIPami, wioząc do Krakowa setki dziennikarzy. Na chwilę zatrzymuję się jeszcze przy pomniku, po czym ruszam wzdłuż obozu ku głównej bramie. Idąc między barakami mam wrażenie, jakbym znalazł się tu w czasie II Wojny Światowej. Potęgują to sunące raz po raz po ścianach baraków snopy światła z wieżyczek wartowniczych. Obóz wydaje się teraz jeszcze bardziej przerażający.
   Ostatnie spojrzenie na ogrodzenie z drutu kolczastego i mój autokar rusza z powrotem pod "Rotundę". Jedziemy znów autostradą, której jedna jezdnia jest stale odśnieżana. Mijamy bramki i wyjeżdżamy na zamkniętą dla ruchu obwodnicę miasta. Przez szyby możemy oglądać lotnisko w Balicach, zalane morzem świateł, na którym panuje teraz ożywiony ruch – właśnie podjechała najdłuższa jaką widziałem kolumna prezydencka.
   Podczas podróży rozmawiam z dziennikarzami, wypytuję o wrażenia dotyczące uroczystości. Ich wypowiedzi coraz mocniej utwierdzają mnie w przekonaniu, że takie wydarzenia jednoczą ludzi całego świata, którzy dzięki mediom mogą być niemal uczestnikami uroczystości. Myślę, że przypominanie narodom o tragicznych kartach naszej przeszłości w połączeniu z dostarczaniem rzetelnych informacji na temat tych wydarzeń przyczyni się do tego, by już nikt nigdy nie miał nowych podstaw do zacytowania Zofii Nałkowskiej: "ludzie ludziom zgotowali ten los".


» Komentarze «

 Karo (17.02.2006)
 Daje do myślenia... Naprawdę daje do myślenia. Cieszę się, że ludzie, którzy chcą wspominać o przeszłości istnieją jeszcze... Bo naprawdę jest takich mało...

Autor serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są opiniami poszczególnych użytkowników. W przypadku naruszenia prawa przez treść konkretnego wpisu, należy zgłosić ten fakt administratorowi.


 Dodaj swój komentarz:
nick: 
e-mail: 
treść: 
kod:  (z powyższego obrazka)


   « wróć

Rotatory i bannery
 
1 w Polsce Harcerski Baner System 100 Linkow Mania1 w Polsce Harcerski Baner System 100 Linkow Mania

SHDM popiera:BYKOM-STOP - Poprawna ortografia w Internecie
 

O stronie i systemie

© 2003-2019 by Duży Maju
Powered by MAJpage 1.0
Domain provides harc.pl


Logowanie
  Zaloguj się:

 Login:
 Hasło:



Rejestracja
Zapomniane hasło

Aktualności

 Newsy:
Tragedia w Smoleńsku  Ogłoszenia:
Wystawy harcerskie nadal czynne  Wasze ogłoszenia:
Zlot Skautów Środkowoeuropejskich "Silesia 2008"

Buttony

  Głosuj na moją stronę:

Ranking Stron Harcerskich "Grota"

Najlepsze strony harcerskie